Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czy błędy z przeszłości twojej rodziny wciąż cię ograniczają? Czy obawiałeś się, że twoje dzieci mogą ponosić odpowiedzialność za część twoich grzechów? Przyjrzymy się biblijnym korzeniom przekleństw pokoleniowych, ich granicom oraz ich ostatecznemu rozwiązaniu w Chrystusie.
Księga Kapłańska 26 oraz Księga Powtórzonego Prawa 27–30 najpełniej wyjaśniają biblijne obietnice przymierza, które obejmują błogosławieństwa za posłuszeństwo i przekleństwa za nieposłuszeństwo. Wszystkie późniejsze prorockie ostrzeżenia oraz obietnice odnowy zawarte w Piśmie Świętym wyrastają właśnie z tych dwóch fragmentów.
Miłosierdzie Boga wielokrotnie przewyższa Jego sąd
Już w Dekalogu Bóg ostrzegł lud Izraela:
„Nie będziesz oddawał im pokłonu ani nie będziesz im służył, bo Ja, PAN, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy Mnie nienawidzą, a okazuje łaskę aż do tysięcznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.” (Wj 20,5–6; por. Pwt 5,9–10)
Zwróć uwagę, że kara do trzeciego i czwartego pokolenia jest wyraźnie ograniczona do „tych, którzy Mnie nienawidzą” (Wj 20,5; Pwt 5,9). Natomiast równoległa obietnica wiernej miłości „aż do tysięcznego pokolenia” dotyczy wprost „tych, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań” (Wj 20,6; Pwt 5,10).
Błogosławieństwo Boga wynikające z przymierza jest więc około 250 razy potężniejsze niż kara wynikająca z przymierza (tysiąc pokoleń wobec czterech). Kluczowym przesłaniem nie jest tu matematyczna proporcja, lecz prawda, że Boże miłosierdzie zdecydowanie przewyższa Jego sąd.
Pozostaje jednak bolesne pytanie: Czy Bóg będzie karał nasze dzieci za nasze grzechy aż do czwartego pokolenia?
Ta trudna rzeczywistość, że nasze dzieci mogą ponosić konsekwencje naszych grzechów aż do trzeciego i czwartego pokolenia (najprawdopodobniej chodzi o wnuki i prawnuki), zostaje ponownie przywołana i rozwinięta w dalszej części Księgi Wyjścia:
„A gdy PAN przechodził obok Mojżesza, wołał: «PAN, PAN, Bóg miłosierny i litościwy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący łaskę w tysiączne pokolenie, przebaczający nieprawość, niewierność i grzech, lecz nie pozostawiający winy bez kary, karzący winę ojców na synach i wnukach do trzeciego i czwartego pokolenia».” (Wj 34,6–7; ta sama myśl powraca także w Lb 14,18)
Gdybyśmy na tym zakończyli lekturę, rozpacz wydawałaby się przytłaczająca i bez wyjścia. Jednak ten sam Bóg, który wypowiedział te słowa, nie chciał pozostawić swojego ludu bez nadziei. Dał prorokom klucz, który zmienia wszystko.
Rozdział, który otwiera proroctwa biblijne
Księga Jeremiasza, rozdział 18, należy do najbardziej pouczających fragmentów Starego Testamentu. Rzuca on niezwykle ważne światło na to, jak w rzeczywistości działa proroctwo starotestamentowe i proroctwo w ogóle.
My, ludzie współcześni, często rozumiemy proroctwo jako pewną, niezmienną zapowiedź przyszłości, wypowiedzianą w przeszłości. Taka definicja ma jednak znacznie więcej wspólnego z myśleniem pogańskim niż z Biblią hebrajską. W biblijnym rozumieniu podstawową rolą proroka nie było przewidywanie przyszłości, lecz przekazywanie słowa PANA aktualnemu pokoleniu. Prorocy działali niemal jak inspektorzy przymierza: badali wierność Izraela przymierzu, a następnie ogłaszali albo ostrzeżenia w obliczu nieposłuszeństwa, albo słowa pociechy w odpowiedzi na posłuszeństwo.
Aby nauczyć Jeremiasza tej zasady, Bóg posłał go do domu garncarza, gdzie prorok obserwował jego pracę:
1 Słowo, które PAN skierował do Jeremiasza:
2 „Wstań i zejdź do domu garncarza, a tam dam ci poznać moje słowa”.
3 Zszedłem więc do domu garncarza, a on właśnie pracował przy kole.
4 Naczynie, które wyrabiał z gliny, nie udało się w jego ręku; ulepił więc z tej samej gliny inne naczynie, takie, jakie uznał za właściwe.
(Jr 18,1–4)
Zwróć uwagę, jak wyraźnie podkreślona zostaje absolutna władza garncarza nad gliną. Garncarz czynił wszystko według swojej woli; przed nikim nie musiał się tłumaczyć. To on w pełni decydował o kształcie naczynia.
Jeremiasz zastanawiał się, co ta zwyczajna scena może w ogóle znaczyć, jako dziecko wielokrotnie widział garncarzy przy pracy i nigdy nie uważał tego za coś istotnego. Wtedy doszło do niego słowo PANA:
6 „Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? – wyrocznia PANA. Oto jak glina w ręku garncarza, tak wy jesteście w moim ręku, domu Izraela.” (Jr 18,6)
Była to pierwsza wielka lekcja, którą Bóg chciał, aby Jeremiasz pojął: tak jak glina całkowicie znajduje się w rękach garncarza, tak Izrael w całości pozostaje w rękach swojego suwerennego Boga.
Lekcja garncarza: proroctwo nie jest niezmienne
Następnie Bóg zaczął wyjaśniać, dlaczego chciał, aby Jeremiasz zobaczył, jak garncarz pracuje z gliną. Czytamy dalej:
7 „Raz zapowiem wobec narodu albo królestwa, że je wykorzenię, zburzę i zniszczę;
8 lecz jeśli ten naród, przeciw któremu mówiłem, odwróci się od swego zła, wtedy pożałuję nieszczęścia, które zamierzałem na niego sprowadzić.” (Jr 18,7–8)
To zdanie jest wstrząsające. Zmusza nas do ponownego przemyślenia natury starotestamentowego proroctwa. Prorockie słowo sądu nie oznacza, że zapowiedziany los jest nieuchronny. Jeśli lud się nawróci, Bóg może odstąpić od zapowiedzianego nieszczęścia.
Niniwa okazuje skruchę, a sąd zostaje odwrócony (Jon 3); Ezechiasz modli się ze łzami, a do jego życia zostaje dodanych piętnaście lat (2 Krl 20); skrajnie bezbożny Manasses nawraca się w kajdanach, a Bóg przywraca go na tron (2 Krn 33,12–13); Roboam i książęta Judy uniżają się, a całkowite zniszczenie zostaje zamienione na ograniczoną karę wychowawczą (2 Krn 12,6–12); serce Jozjasza kruszy się wobec Księgi Prawa, a Bóg odkłada sąd na czas po jego śmierci (2 Krl 22,19–20).
9 „Innym razem zapowiem wobec narodu albo królestwa, że je zbuduję i zasadzę;
10 lecz jeśli będzie czynić zło w moich oczach, nie słuchając mojego głosu, wtedy pożałuję dobra, które zamierzałem mu wyświadczyć.” (Jr 18,9–10)
Również prorocka obietnica błogosławieństwa ma charakter warunkowy. Jeśli lud odwróci się ku złu, Bóg może wstrzymać obiecane dobro. Natura proroctwa biblijnego nie jest więc sztywna i niezmienna (jak w pogańskim, fatalistycznym myśleniu), lecz żywa, dynamiczna i zależna od relacji przymierza między Bogiem a ludem. Posłuszeństwo przynosi błogosławieństwo; nieposłuszeństwo sprowadza przekleństwo.
Przejście ku osobistej odpowiedzialności
Ta zasada, że zapowiadane przez Boga sądy nie są nieodwołalne, jeśli Jego lud się nawraca, zostaje dokładnie w taki sposób zastosowana przez Ezechiela i Jeremiasza wprost do kwestii przekleństw pokoleniowych.
„Umrze tylko ten, kto zgrzeszył. Syn nie ponosi odpowiedzialności za winę ojca, ani ojciec za winę syna. Sprawiedliwość sprawiedliwego spadnie na niego, a bezbożność bezbożnego obciąży jego samego.” (Ez 18,20)
oraz:
„W owych dniach nie będą już mówić: ‘Ojcowie jedli cierpkie winogrona, a zęby synów ścierpły’. Każdy umrze za własny grzech; temu, kto je cierpkie winogrona, jego własne zęby ścierpną.” (Jr 31,29–30)
Innymi słowy, nawet w ramach Starego Przymierza Bóg już prowadził historię ku dniowi, w którym przekleństwa pokoleniowe miały zostać raz na zawsze zniesione, ku dniowi, który nadszedł wtedy, gdy Jezus wkroczył na scenę dziejów.
Chrystus: ostateczny Ten, który łamie przekleństwo
Te starożytne obietnice odnowy, wypowiedziane przez Mojżesza i proroków, nie pozostają zawieszone w samej tylko nadziei. Zostają wypełnione w jednej Osobie. Na krzyżu Jezus Chrystus uczynił to, czego nie była w stanie dokonać żadna ludzka skrucha, nawet rozciągnięta na całe pokolenia: w pełni poniósł i wypełnił przekleństwa Prawa.
„Chrystus wykupił nas z przekleństwa Prawa, stawszy się za nas przekleństwem, bo jest napisane: ‘Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie’.” (Ga 3,13; cyt. Pwt 21,23)
W Chrystusie przekleństwo Prawa, Boży sąd, który słusznie mógłby spaść na nas i na nasze dzieci,, zostaje całkowicie usunięte. Żaden wierzący ani jego potomkowie nie znajdują się już pod gniewem Boga z powodu grzechów przodków. Nadal jednak mogą istnieć naturalne, doczesne konsekwencje grzechu (wyuczone schematy zachowań, zerwane relacje, cykle ubóstwa, skutki epigenetyczne itd.), podobnie jak dziecko może odziedziczyć cukrzycę lub dług finansowy, nie ponosząc sądowej winy za decyzje rodziców. Uwolnienie od takich wzorców dokonuje się przez uświęcenie, uczniostwo, a czasem także przez profesjonalną pomoc, nie przez kolejne zadośćuczynienie, bo to zostało już w pełni dokonane.
Każda kara wymieniona w Kpł 26 i Pwt 28: ubóstwo, klęska, choroba, wygnanie, a nawet przerażający rozchodzący się falami wpływ grzechu na dzieci i dzieci dzieci, spadła na Niego zamiast na nas. Tam, gdzie przekleństwo sięgało tylko do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy nienawidzą Boga, błogosławieństwo od początku było obiecane aż do tysiącznego pokolenia tych, którzy Go miłują (Wj 20,6). W Chrystusie ta dysproporcja staje się nieskończona. Autor Listu do Hebrajczyków ogłasza, że Jezus jest „pośrednikiem nowego przymierza” (Hbr 9,15), tego samego przymierza, którego nadejście zapowiadał Jeremiasz:
„Oto nadchodzą dni — wyrocznia PANA — kiedy zawrę z domem Izraela i z domem Judy nowe przymierze… dpuszczę im ich winę, a o ich grzechu nie będę już pamiętał.” (Jr 31,31–34)
Dlatego stare przysłowie umiera na zawsze: nie będzie już tak, że zęby dzieci ścierpną, ponieważ ich ojcowie jedli cierpkie winogrona (Jr 31,29–30; Ez 18,2–4). Duchowy i zawarty w przymierzu łańcuch przekleństwa zostaje zerwany w chwili, gdy ktokolwiek: Żyd czy poganin, nawet z najbardziej poranionej linii rodowej, pokłada wiarę w Chrystusie. Na sali sądowej Boga wina zostaje unieważniona, kara zapłacona, a dziedziczone potępienie znika na zawsze.
„Teraz więc nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.” (Rz 8,1)
„Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe.” (2 Kor 5,17)
Nowy Testament nigdy nie poucza wierzących, by identyfikowali i „łamali” konkretne przekleństwa pokoleniowe za pomocą rytuałów czy deklaracji, jak to bywa popularne w niektórych współczesnych kościołach oraz w praktykach New Age. Przekleństwo zostało już złamane na krzyżu; naszą odpowiedzialnością jest uwierzyć Ewangelii, odwrócić się od osobistego grzechu i żyć według Ducha (Rz 8,1–4; Ga 5,16). Jezus nie tylko ograniczył przekleństwo do czterech pokoleń – On je zakończył w punkcie zerowym. Od chwili, gdy wierzysz, dominującą duchową rzeczywistością w twojej linii rodowej nie jest już grzech twoich ojców, lecz sprawiedliwość Syna Bożego.
Żyj tą prawdą!
