Logo Logo
  • PL
    • EN
    • ID
    • RU
    • HI
    • PT
    • ES
    • FR
    • DE
  • PL
    • EN
    • ID
    • RU
    • HI
    • PT
    • ES
    • FR
    • DE
Wywiady Konferencje
  • Strona Główna
  • O nas
  • ArtykułyArtykułyArtykuły
    • Tora
    • Modlitwa
    • Biblia hebrajska
    • Popularne tematy
    • Ewangelie
    • Hebrajski
    • Apostoł Paweł
    • Maria
    • W przygotowaniu
  • Książki
    • Książki
    • Słuchać
  • Szkoły i kursy
    • Israel Institute of Biblical Studies (IIBS)
    • Israel Bible Center (IBC)
Reading: Pan jest moim pasterzem
Share
Logo Logo
  • PL
    • RU
    • PT
    • ID
    • HI
    • FR
    • ES
    • EN
    • DE
  • Strona Główna
  • O nas
  • ArtykułyArtykułyArtykuły
    • Tora
    • Modlitwa
    • Biblia hebrajska
    • Popularne tematy
    • Ewangelie
    • Hebrajski
    • Apostoł Paweł
    • Maria
    • W przygotowaniu
  • Książki
    • Książki
    • Słuchać
  • Szkoły i kursy
    • Israel Institute of Biblical Studies (IIBS)
    • Israel Bible Center (IBC)
Follow US
Dr. Eli © All rights reserved
Biblia hebrajska

Pan jest moim pasterzem

Poznaj moc Psalmu 23 w jego pierwotnym brzmieniu.

Sandra Kwiecien
Share
SHARE

Dolina jest głęboka, cienie wydłużają się, a wrogowie czuwają. A jednak z tej ciemności nie rozlega się krzyk rozpaczy, lecz wyznanie ufności. W zaledwie pięćdziesięciu pięciu hebrajskich słowach Psalm 23 prowadzi nas przez całą drogę ludzkiego życia: od spokojnego poczucia bezpieczeństwa, poprzez doświadczenie lęku, aż po stół zwycięstwa. Samo jego czytanie przynosi pociechę; jednak gdy sięgniemy do głębi hebrajskiego tekstu, odkrywamy, że nie jest to jedynie pieśń, lecz swoisty przewodnik przetrwania, niczym mapa odkupienia dla tych, którzy przechodzą przez ciemność.

„Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie” (Ps 23,1).

Tłumaczenie słowa ro’i jako „mój pasterz” (רֹעִי) jest trafne. Jednak dla starożytnego słuchacza brzmienie tego słowa niosło jeszcze dodatkowe skojarzenia. Brzmi ono bowiem bardzo podobnie do słowa re’i – „mój przyjaciel”, „mój towarzysz”. Słuchacz mógł więc usłyszeć w nim nie tylko obraz przewodnika, lecz także bliskiego towarzysza drogi. Choć językowo są to dwa różne wyrazy, podobieństwo ich brzmienia wzbogacało obraz zawarty w psalmie. Bóg nie jest jedynie pasterzem kierującym stadem z oddali; jest także towarzyszem, który idzie obok.

Ta bliska więź stanowi istotę pierwszego wyznania psalmisty: lo ehsar – „niczego mi nie braknie”. Nie chodzi tu o chwilowe poczucie sytości czy chwilowy dobrostan, lecz o trwały stan pełnej wystarczalności w obecności Pasterza-Przyjaciela.

„Na zielonych pastwiskach pozwala mi odpocząć, prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć” (Ps 23,2).

Pokój opisany w tym wersecie jest zamierzony i bezpieczny. Czasownik yarbitseini (יַרְבִּיצֵנִי), pochodzący od rdzenia rabats (רָבַץ), przywołuje obraz owcy, która klęka i spokojnie kładzie się w stanie pełnego bezpieczeństwa. Pasterz tak dokładnie oczyścił okolicę z wszelkiego zagrożenia, że stado może podwinąć nogi i spokojnie się położyć.

Motyw głębokiego odpoczynku zostaje jeszcze wzmocniony przez miejsce, do którego prowadzi pasterz: mey menuchot (מֵי מְנֻחוֹת). Wyrażenie to zwykle tłumaczy się jako „spokojne wody”, lecz dosłownie oznacza „wody odpoczynku”. Nie chodzi więc jedynie o łyk wody gaszący pragnienie, lecz o przestrzeń obiecującą całkowite ustanie wysiłku, zapowiedź pełni szalom.

„Orzeźwia moją duszę. Prowadzi mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię” (Ps 23,3).

Hebrajskie słowo yeshovev (יְשׁוֹבֵב) niesie ze sobą znaczenie przywrócenia człowieka do jego prawdziwego stanu, tj. powrotu duszy rozproszonej i zranionej do pierwotnej, zamierzonej przez Boga pełni. Prowadzenie po maagley-tsedek (מַעְגְּלֵי־צֶדֶק) – „właściwych ścieżkach”, odsłania sposób działania Pasterza. Maagal (מַעְגָּל) to droga wygładzona przez koła wozów i kroki tych, którzy szli nią wcześniej. Pasterz nie prowadzi swoich owiec w nieznane pustkowia; prowadzi je starą, dobrze przetartą drogą wiernych, drogą, której bezpieczeństwo potwierdziły pokolenia.

Dlaczego to czyni? Lema’an shemo (לְמַעַן שְׁמוֹ) – „przez wzgląd na swoje imię”. W tym miejscu pojawia się napięcie między Hillul HaSzem a Kiddusz HaSzem. Reputacja Pasterza związana jest z losem jego stada. Jeśli owce zginą, imię pasterza zostaje znieważone (Hillul HaSzem). Jeśli jednak doprowadzi je bezpiecznie do celu, jego wierność zostaje publicznie potwierdzona, a jego imię uświęcone (Kiddusz HaSzem) wobec wszystkich, którzy obserwują tę drogę.

„Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną. Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza” (Ps 23,4).

Zielone pastwiska nie są jednak celem drogi. Są jedynie przygotowaniem. Droga prowadząca od spokoju do stołu zwycięstwa wiedzie bowiem nieuchronnie przez dolinę. Scena zmienia się nagle: z idyllicznej łąki przenosimy się do gey tsalmavet (בְּגֵיא צַלְמָוֶת), miejsca nie tylko zacienionego, lecz pogrążonego w głębokiej, przytłaczającej ciemności. Często oddaje się to wyrażenie jako „dolina cienia śmierci”, jednak hebrajskie tsalmavet bardziej precyzyjnie opisuje gęstą, ciężką ciemność, obraz śmiertelnego zagrożenia, rozpaczy lub nieznanego. Mimo to psalmista przechodzi przez nią bez lęku.

Kluczowe jest jednak to, że psalmista mówi: „chodzę” (elekh – אֵלֵךְ). Pasterz nie usuwa doliny z drogi ani nie przenosi owiec ponad nią. Trzeba przez nią przejść. I właśnie w tym przechodzeniu objawia się zaufanie. W tym miejscu następuje teologiczny zwrot całego psalmu. Język zmienia się: zamiast mówić o Bogu („On prowadzi”), psalmista zaczyna mówić do Boga („Ty jesteś ze mną”). W ciemności świadectwo staje się modlitwą.

Dowodem Jego obecności są shivtecha (שִׁבְטְךָ) i mishantecha (מִשְׁעַנְתֶּךָ) – kij i laska pasterska. Jeden służy do obrony przed wrogiem, drugi pomaga prowadzić stado przy krawędzi przepaści. Pocieszenie, jakie przynoszą (yenachamuni – יְנַחֲמֻנִי), nie jest jedynie abstrakcyjnym uczuciem. To głębokie, niemal fizyczne westchnienie ulgi; oddech duszy, która wie, że nie jest sama.

„Stół dla mnie zastawiasz na oczach moich wrogów. Namaszczasz mi głowę olejkiem; mój kielich jest przeobfity” (Ps 23,5).

Scena przenosi się teraz z pasterskiej doliny do królewskiej sali uczty. Pasterz staje się gospodarzem. A gdzie zostaje przygotowany stół? Neged tzor’rai (נֶגֶד צֹרְרָי) – w pełnej, jawnej obecności wrogów. Słowo oznaczające wrogów, tzor’rai (צֹרְרָי), wywodzi się z rdzenia znaczącego „wiązać”, „ograniczać”, „krępować”. Uczta staje się więc ostatecznym znakiem wyzwolenia. Namaszczenie olejkiem, symbol wolności, radości i gościnności, jest bezpośrednym przeciwieństwem ucisku, który reprezentują wrogowie. Gospodarz publicznie odwraca los tego, kto wcześniej był uwięziony.

Gospodarz przygotowuje ucztę obfitości właśnie w miejscu, gdzie psalmista niegdyś czuł się osaczony. Olejek spływa na głowę, a kielich nie jest jedynie pełny, lecz revayah (רְוָיָה) – nasycony, przepełniony aż po brzegi. Gospodarz oddaje swojemu gościowi publiczną cześć, przemieniając przestrzeń potencjalnego wstydu w miejsce Bożego potwierdzenia i zwycięstwa wobec oczu całego świata.

„Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną przez wszystkie dni mego życia, i zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy” (Ps 23,6).

Psalm kończy się podwójnym potwierdzeniem pewności. Słowo akh (אַךְ) usuwa wszelką wątpliwość. A to, co następuje potem, ukazuje niezwykłe odwrócenie sytuacji. Czasownik tłumaczony jako „pójdą w ślad za mną” to yirdfuni (יִרְדְּפוּנִי) – to samo słowo, które w innych miejscach opisuje pościg myśliwego za zwierzyną. W dolinie psalmista obawiał się, że będzie ścigany przez zło. Teraz jednak wyznaje, że każdego dnia podążają za nim dwaj nieustępliwi towarzysze: tov va-chesed (טוֹב וָחֶסֶד): dobroć Boga oraz Jego wierna przymierzu miłość. To właśnie to chesed stanowi jedną z najważniejszych cech Bożego charakteru w całych Pismach hebrajskich.

Słowa „zamieszkam” oddają hebrajskie veshavti (וְשַׁבְתִּי), wywodzące się z rdzenia shuv (שׁוּב), który oznacza „powracać” lub „zostać przywróconym”. Ten sam rdzeń pojawia się wcześniej w psalmie w słowie „orzeźwia” (yeshovev, יְשׁוֹבֵב) w wersecie 3. Wielu badaczy Biblii słyszy w veshavti nie jednorazowy akt zamieszkania, lecz ruch powracania: „będę powracał raz po raz” lub „będę stale przebywał”. Obraz ten przywołuje nie pojedyncze przybycie, lecz życie naznaczone powracającą pielgrzymką do domu Pana, rytmem nieustannego powrotu, aby oddać cześć i doświadczyć odnowy. Dusza, która została odnowiona na pastwiskach, wciąż powraca do źródła tego odnowienia.

Tak więc droga, która zaczęła się na zielonych łąkach, kończy się nie tylko w domu, lecz w relacji: w rytmie zaufania, powrotu i odświeżenia. Owca, która zaufała Pasterzowi w dolinie, zasiada teraz przy stole Gospodarza; nie na krótką chwilę, lecz l’orech yamim (לְאֹרֶךְ יָמִים), na długie dni, na życie rozciągnięte w pełni i dopełnione, wyznaczane stałym rytmem powracania do domu.

Dobry Pasterz

Dla tych z nas, którzy widzą w Jezusie Mesjasza Izraela, ta starożytna nadzieja znajduje swoje najpełniejsze i ostateczne wybrzmienie w słowach Jezusa: „Ja jestem dobrym pasterzem” (J 10,11). Jezus (Jeszua) jest wypełnieniem proroctwa Ezechiela, w którym Bóg zapowiada, że ocali swoje rozproszone stado z rąk fałszywych pasterzy i ustanowi nad nim jednego pasterza – „sługę mojego Dawida” (Ez 34,11–23).

Żydowski Mesjasz jest tym, który przechodzi przez ostateczną dolinę ciemności w naszym imieniu. Nie tylko prowadzi owce, ale także zwycięża samą śmierć. Na krzyżu staje samotnie wobec drapieżników i oddaje swoje życie. Trzeciego dnia powstaje z martwych, aby objawić zwycięstwo nad siłami, które pragnęły naszej zguby. Stół zastawiony wobec wrogów można rozpoznać w Ostatniej Wieczerzy, a przepełniony kielich w nowym przymierzu zawartym w Jego krwi.

Zakończenie

Psalm 23 nie jest więc statycznym obrazem spokoju, lecz dramatem rozgrywającym się w trzech aktach: zadowolenie, kryzys i wywyższenie. Troska Pasterza nie objawia się w tym, że dolina znika z drogi człowieka, lecz w tym, że On sam jest obecny pośród niej. Obietnica Psalmu nie mówi jedynie o tym, że przetrwamy dolinę głębokiej i gęstej ciemności. Mówi o czymś więcej: że po drugiej stronie czeka uczta Boga. Wrogowie, którzy niegdyś nas ścigali, stają się jedynie świadkami naszego usprawiedliwienia. Droga, która zaczęła się od owcy potrzebującej opieki, kończy się przy stole jako miejsce gościa obdarzonego czcią. Nasze zwycięstwo nie polega tylko na ocaleniu jednej duszy. Jest nim publiczne objawienie niezachwianej wierności Boga wobec świata, który patrzy.

Follow US
Dr. Eliyahu Lizorkin-Eyzenberg © 2025. All Rights Reserved.
Śledź blog Dr. Eli!
Zapisz się, aby otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach.
Brak spamu, możliwość rezygnacji w każdej chwili.
Welcome Back!

Sign in to your account

Username or Email Address
Password

Lost your password?